BIURO PRASOWE

 

Kontakt do Rzecznika Prasowego Willson Media: Agnieszka Kozak-Sanecka aga@willson-media.com

Premiera książki Neli Małej Reporterki pod tytułem "Nela na Wyspie Kangura" już 20. maja! Książki dostępne wyłącznie na stronie www.SklepFilmowy.pl

W Biurze Prasowym Grupy Willson Media znajdziecie Państwo najnowsze informacje o naszych działaniach, nowościach wydawniczych i autorach. Zapraszamy do zapoznania się z komunikatami.

Australia z Małą Reporterką – nowe odcinki kultowego programu dla dzieci tylko na TVP ABC

 

Australijską przygodę czas zacząć! Nela Mała Reporterka zaprasza widzów, aby razem z nią wyruszyli w podróż przez najdalsze zakątki czerwonego kontynentu. Premierowe odcinki programu pt. „Nela Mała Reporterka” już od 23 października, w każdy piątek o godzinie 13:00 tylko na antenie TVP ABC!

Program „Nela Mała Reporterka” to dokumentalna seria podróżnicza, prezentująca przygody nastoletniej globtroterki – Neli. Dziewczynka jeździ po świecie i przed okiem kamery spontanicznie zdaje relacje z tego, co widzi dookoła. Przybliża widzom lokalne historie i legendy, opowiada o miejscowych zwierzętach oraz roślinności, a także dzieli się swoimi wrażeniami z każdego miejsca.

Tym razem, Nela wyjechała do Australii, gdzie pojawiła się tuż po wielkich pożarach buszu. W premierowych odcinkach jej programu będzie można wyruszyć na pomoc zwierzętom, zobaczyć jak wygląda szpital polowy dla torbaczy, a także dowiedzieć się jak sprawdzić czy w okolicy znajduje się zwierzę wymagające opieki człowieka.

Jednak to nie wszystko! Nela pokaże również piękno Australii w czasie jesieni i zimy, sprawdzi czy kangury przychodzą na plaże, a także opowie o kolczatkach oraz o tym, z jakimi zagrożeniami musi się mierzyć. Dziewczynka odwiedzi wyjątkowy rezerwat dla dzikich ptaków na Wyspie Kangura oraz wyjaśni mowę ciała ptaków Kakadu.

Najnowsze odcinki programu „Nela Mała Reporterka” startują od 23  października, w każdy piątek o godzinie 13:00 na kanale TVP ABC. Więcej informacji na temat Neli można znaleźć na www.facebook.com/PodrozeNeli

 

„Morski Przygodnik” – kalendarz pełen podwodnych przygód z Nelą

Cały rok podwodnej przygody z Nelą czas zacząć! „Morski Przygodnik. 365 dni pod wodą z Nelą” zabierze czytelników w wyjątkową podróż przez podziemne rzeki, a także morza oraz oceany. Razem z Małą Reporterką dzieci odkryją tajemnice podwodnego świata zwierząt i roślin. Przygodnik został pozytywnie zaopiniowany przez neurologopedę, terapeutę integracji sensorycznej oraz oligofrenopedagoga. Morski Przygodnik na rok szkolny 2020/2021 dostępny w sprzedaży on-line już od połowy sierpnia.

Po raz kolejny Nela zaprasza młodych czytelników na wspólną przygodę w nowym roku szkolnym 2020/2021. Od września zabierze dzieci w wyjątkową podwodną podróż po morzach i oceanach całego świata. Opowie o Głębi Challengera – najniżej położonym miejscu na Ziemi, zanurkuje w podziemnych jaskiniach tajemniczego Madagaskaru, a także zorganizuje wyprawę po skarb piratów w pobliżu Wyspy Kokosowej. Opowie również o niezwykłych zwierzętach, jakie można spotkać w głębinach morskich. Oprócz wielu ciekawostek oraz interesujących faktów związanych z podwodnym królestwem zwierząt i roślin, czytelnicy otrzymają przydatną wiedzę dotyczącą nurkowania.

Kalendarz rozpoczyna się od września i kończy na ostatnich dniach sierpnia. W tym czasie Nela opisuje 12 morskich przygód, na które wirtualnie zabiera czytelnika. Dzięki wielu zdjęciom, rysunkom i dokładnym opisom dziecko może poczuć się jak uczestnik wyprawy z Nelą, a także rozwijać wyobraźnię i umiejętność kreatywnego myślenia. Przygodnik. 365 dni pod wodą z Nelą to doskonała pozycja książkowa, która pozwala wpływać na rozwój wielu umiejętności u dzieci. Przede wszystkim daje możliwość rozwijania ciekawości poznawczej, wyobraźni i kreatywnego myślenia. Bogactwo zdjęć, ilustracji i opisów zabiera czytelnika w niesamowitą podróż – wyjaśnia Elżbieta Konopacka neurologopeda, terapeuta integracji sensorycznej oraz  oligofrenopedagog.

„Morski Przygodnik. 365 dni pod wodą z Nelą” spełnia również rolę kalendarza i plannera, który pomoże dziecku w czasie roku szkolnego. Książka zachęca czytelnika do planowania swoich zadań. Uczy obowiązkowości, odpowiedzialności za podjęte działania, a dodatkowo przypomina o ważnych świętach. Układ kalendarzowy pomaga opanować dziecku znajomość pór roku, nazw miesięcy i dni tygodnia, co jest niezwykle ważne w nabywaniu orientacji w czasie. Przygodnik pozwala zaplanować użytkownikowi swoje działania edukacyjne, a także pozaszkolne. Uczy systematyczności i porządkuje aktywności dziecka i całej rodziny. Pomaga wyznaczać cele i dążyć do ich osiągnięcia – dodaje ekspertka, Elżbieta Konopacka.

Organizer ten, może być również fantastyczną pomocą w budowaniu właściwych relacji rodzinnych. Wspólne spędzanie czasu i planowanie aktywności umieszczanych w Przygodniku, pozytywnie będzie wpływać na rozwój emocjonalno-społeczny – podsumowuje opinię Elżbieta Konopacka neurologopeda, terapeuta integracji sensorycznej oraz  oligofrenopedagog.

Nela Mała Reporterka od lat pozostaje jedną z ulubionych pisarek dziecięcych i młodzieżowych w Polsce. Jej książki rozbudzają w czytelnikach chęć poznawania świata, zainteresowanie nauką oraz nieszablonowe myślenie. Nela, jako idolka najmłodszych, zachęca dzieci do snucia własnych marzeń i ich realizacji.

„Morski Przygodnik. 365 dni pod woda z Nelą” dostępny jest w sprzedaży od 19 sierpnia online na www.sklepFilmowy.pl oraz w wybranych księgarniach na terenie kraju. 

Patronem książki jest: Fundacja Neli „The Adventure starts Here Foundation”.

Patronami medialnymi Przygodnika zostali: TVP2, TVP ABC, Polska Press, INTERIA

 

Polonijny e-commerce, czyli nawyki zakupowe Polaków za granicą

Świetna passa handlu internetowego, czyli e-commerce, trwa nieprzerwanie. Dokonywanie zakupów w trybie online zyskuje na popularności z każdym rokiem, a sama branża rośnie dynamicznie. Jednak jak wygląda ten trend z drugiej strony? Czy Polacy mieszkający na stałe za granicą dokonują zakupów w polskich sklepach internetowych?

Według różnych szacunków, pod koniec 2019 roku rynek e-commerce w Polsce był wart około 40 miliardów złotych. Ekonomiści przewidywali, że ten rosnący trend zdecydowanie utrzyma się na przyszłość. Na tym nie koniec, pandemia COVID-19 dodatkowo wzmocniła tę branżę, sprawiając, że jako jedna z niewielu gałęzi rynku sprzedaży i usług nie straciła, a zyskała klientów.

Od kilku lat Polacy coraz chętniej robią zakupy w sklepach zagranicznych. Największą popularnością wśród Polskich internautów cieszy się rynek chiński (ok. 73%), a następnie niemiecki i brytyjski (po 29%)[1]. Szacuje się, że w 2019 roku około 26% internautów przynajmniej raz zdecydowało się na kupno dóbr w zagranicznym e-sklepie[2].

Jak wygląda to z drugiej strony, czyli zamówień z Polski za granicę?

Jeszcze parę lat temu schemat zakupów online, dokonywanych przez Polaków mieszkających poza granicami kraju, wyglądał następująco: klient robił zakupy online w rodzimym sklepie internetowym, do wysyłki wskazywał adres rodziny lub przyjaciół w Polsce. Następnie produkt był przesyłany drogą pocztową za granicę lub był przywożony przez osoby trzecie. Znacząco wydłużało to czas oczekiwania na produkt oraz koszty. Udało się jednak zmienić ten trend – krajowe sklepy coraz chętniej otwierają się na wysyłkę za granicę.

Obecnie Polacy żyjący na emigracji coraz chętniej zamawiają krajowe produkty z Polski bezpośrednio do swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Również rodzime sklepy internetowe starają się zaadaptować do sytuacji, dopasowując płatność i wysyłkę do potrzeb klientów mieszkających za granicą. „W sklepie internetowym wydawnictwa Willson Media staramy się zapewnić klientom najwyższy poziom obsługi w możliwie najniższej cenie. Dlatego do każdego zamówienia zagranicznego podchodzimy indywidualnie, zarówno w kwestii wysyłki, jak również płatności. Ostatnio zmodyfikowaliśmy nasze kanały dystrybucyjne i zwiększyliśmy wagę paczki do 2 kilogramów, co jest istotne przy zamawianiu książek” – wyjaśnia Agnieszka Sanecka z Grupy Willson Media.

Co Polonia zamawia z kraju najczęściej?

Zdecydowanie na pierwszym miejscu są produkty żywieniowe, a przede wszystkim słodycze. Drugie w kolejności są książki i materiały edukacyjne. „O ile produkty żywnościowe można z reguły nabyć w różnych polskich sklepach za granicą, to dostęp do literatury jest faktycznie ograniczony. Tym bardziej cieszy nas, że jest zainteresowanie książkami w języku polskim. Zauważyliśmy, że rodzice dzieci, które uczęszczają do zagranicznych szkół, starają się dostarczać jakościowy kontakt dziecka z językiem polskim. Stąd dużą popularnością cieszą się edukacyjno-zabawowe książki autorstwa nastoletniej podróżniczki – Neli Małej Reporterki” – dodaje Agnieszka Sanecka.

Jak przyznaje rzecznik Grupy Willson Media, zmiana w opcji wysyłek zagranicznych z ogólnej na nastawioną na klienta sprawiła, że sprzedaż w sklepie internetowym wzrosła o 20%. Wśród najpopularniejszych produktów wysyłanych za granicę od kilku tygodni na pierwszym miejscu znajduje się książka „Nela na Wyspie Kangura” oraz koszulki i smycze.

 

[1] Badanie „Cross-border e-commerce” z 2017 r.

[2] Badanie „E-commerce w Polsce. Gemius dla e-Commerce Polska” z 2019 r.

miastodzieci.pl

„Nela na Wyspie Kangura” nowa książka najpopularniejszej pisarki dla dzieci – Neli Małej Reporterki

 20 maja ukazała się najnowsza książka Neli Małej Reporterki! Młoda podróżniczka opisuje w niej swoją relację z wyprawy na australijską Wyspę Kangura. Dzieci razem z Nelą pojadą w niezwykłą podróż – na ekspedycję ratunkową w poszukiwaniu zwierząt z buszu, które potrzebują pomocy ludzi.

Wszyscy zapewne słyszeli o wielkich pożarach, które dotknęły Australię. Wolontariusze z całego świata ruszyli na Czerwony Kontynent, aby ratować zwierzęta. Szukano koali, kolczatek, kangurów oraz innych torbaczy, które ucierpiały w wyniku działania ognia  i czekały na pomoc ludzi. Nela Mała Reporterka również postanowiła polecieć do Australii w poszukiwaniu stworzeń wymagających natychmiastowej opieki weterynaryjnej. Teraz, razem ze sobą chce zabrać w podróż czytelników i podzielić się z nimi wiedzą oraz doświadczeniem, które zdobyła. – Ta wyprawa była dla mnie wyjątkowa. Wiedza z udzielania pierwszej pomocy dzikim zwierzętom jest bardzo ważna i cieszę się, że mogę opowiedzieć o moich doświadczeniach innym dzieciom – mówi Nela.

W książce „Nela na Wyspie Kangura” dzieci zaplanują razem z Nelą trasę i miejsca poszukiwań, nauczą się nasłuchiwać i odnajdywać poszkodowane zwierzęta. Przejdą kurs udzielania pierwszej pomocy koalom i innym torbaczom. Spotkają kolczatki – jedyne obok dziobaków ssaki, które składają jaja jak ptaki i mają różowe mleko oraz odwiedzą szpital dla uratowanych zwierząt. Przekonają się też, jakie ślady zostawiają kangury i czy przychodzą czasami na plażę. – Postanowiłam rozszerzyć wymiar mojej książki zrobić coś dobrego też dla zwierząt domowych. Razem z fundacją The Adventure starts Here Foundation – ustanowiłam nowy dzień w kalendarzu. Od tego roku, 2 czerwca, czyli dzień po Dniu Dziecka, stał się Dniem Pierwszej Pomocy dla Zwierząt Dzikich i Domowych! Rozpoczęłam kampanię społeczną #Usta-Pysk, w której razem z super-weterynarzem przeprowadzę bezpłatne szkolenia on-line na moim Facebooku z udzielania pierwszej pomocy zwierzętom. Dorośli też mogą wziąć udział. ­– wyjaśnia Nela.

Książka „Nela na Wyspie Kangura” została doceniona m.in. przez Ambasadora Australii w Polsce, który umieścił na jej pierwszej stronie podziękowania dla Neli oraz wszystkich polskich dzieci  – Tak, jak to Nela odkryła podczas swojej ostatniej przygody – Australia jest wspaniałym miejscem do odwiedzenia. Australijczycy są bardzo wdzięczni za wyrazy sympatii i wsparcia ze strony polskich dzieci oraz życzenia odbudowy pięknych miejsc po pożarach z przełomu 2019/2020 – takich jak Wyspa Kangura – komentuje książkę Neli Ambasador Australii w Polsce – Lloyd Brodrick.

 Jak zwykle, w książce Neli nie zabraknie zdjęć, rysunków i unikatowych kodów QR, które umożliwiają dostęp do niepublikowanych wcześniej, dodatkowych materiałów wideo. Dzięki nim, dzieci mogą lepiej poznać tematy, które opisuje Nela. Nowa publikacja zawiera również niespodziankę! Poukrywanki, czyli maleńkie kolczatki, które schowały się na różnych stronach książki – jest ich 100 J.

Jak jeszcze bardziej przenieść się do świata przygód?

Razem z książką, dostępny będzie wyjątkowy blok rysunkowy do tworzenia własnych przygód ratunkowych z Australii z dedykowanymi naklejkami – Misja ratunkowa w buszu. Naklejki + szablony przygód do kolorowania. Książeczka została podzielona na części, których zadaniem jest pomóc zrozumieć dzieciom zasady opieki nad chorymi zwierzętami. Dzieci będą rozwijać wyobraźnię i kreatywność, tworząc własne szpitale dla zwierząt, wyruszając na misje ratunkowe i opiekując się australijskimi zwierzętami. Historie będą tworzyć same dzieci, na podstawie szablonów i naklejek. Dzięki temu będą mogły też w praktyce zastosować wiedzę, którą zdobyły czytając książkę „Nela na Wyspie Kangura”.

Dzięki szablonom przygód również młodsi czytelnicy będą mogli przenieść się do świata opieki nad zwierzętami, ale jednocześnie pracować nad koordynacją wzrokowo-ruchową i poznawać ciekawostki związane ze światem zwierząt.

Po raz pierwszy książka Neli dostępna będzie też w innych wersjach językowych – jest tłumaczona na język angielski, włoski, francuski i hiszpański. Inne wersje językowe zostaną wydane jako e-booki. Nela zapowiada też nagranie audiobooka do książki.

Patronem książki jest: Fundacja Neli –  The Adventure starts Here Foundation.

Patronami medialnymi książki zostali: TVP1, TVP ABC, MiastoDzieci.pl, BookMorning.pl, Qulturka.pl, Onet.pl.

Rynek książki w czasie pandemii – spadek liczby premier

 Dla pisarzy i księgarni stacjonarnych nastały trudne czasy, pandemia COVID-19 uderzyła w większość gałęzi gospodarki, w tym także w rynek książki. W efekcie pojawia się mniej nowości oraz odwołane zostały spotkania z autorami.

Ostatnie lata nie były najlepsze dla polskiego rynku wydawniczego, ponieważ branżę dotknął spadek czytelnictwa i sprzedaży książek. Dodatkowo, pandemia COVID-19, jeszcze bardziej osłabia rynek, a wydawnictwa nie mogą organizować spotkań autorskich, tak ważnych z perspektywy pisarza. Trudną sytuację można zaobserwować chociażby po liczbie premier. W kwietniu 2019 roku było ich około 339, zaś w analogicznym miesiącu rok później już tylko 149[1]. „Dramatycznie zmalała liczba publikacji podróżniczych, głównie przewodników i map. Wielu autorów odwołało premiery książek z obawy o niską sprzedaż, co nie jest do końca nieuzasadnione. Rozpoczął się drugi etap odmrażania gospodarki, centra handlowe oraz niektóre księgarnie są częściowo otwarte, jednak debiutujący pisarze nadal nie czują się pewnie na rynku. Uważamy, że sytuacja będzie się poprawiać, ale będzie to proces stopniowy” – wyjaśnia Agnieszka Sanecka z wydawnictwa Willson Media.

Jednak nie wszyscy autorzy, stanęli w obliczu kryzysu, ci najbardziej poczytni nadal mogą liczyć na wsparcie czytelników. Jednym z pisarzy, który pomimo sytuacji wyda najnowszą książkę w najbliższym czasie jest pisarka dziecięca Nela Mała Reporterka. Nela opisuje swoje podróże po całym świecie, w serii książek skierowanych do dzieci i młodzieży. Wszystkie publikacje z logo nastoletniej podróżniczki, natychmiast stają się bestsellerami, co jest pewnego rodzaju zjawiskiem w branży.

#zostańwdomu

Zakup najnowszej książki Neli nie będzie jednak możliwy w tradycyjnych sklepach, lecz tylko przez Internet. „Chcemy zachęcić dzieci, przynajmniej na razie do pozostania w domu. Wiemy, jak wielu czytelników czeka na nowe książki Neli i nie chcemy narażać ich na zbędne ryzyko wychodzenia z domu, ale także nie chcemy pozostawić ich bez nowości do czytania” – dodaje Agnieszka Sanecka. Na tego typu działania mogą pozwolić sobie jednak tylko mocne nazwiska z rynku wydawniczego, które przeprowadzą premierę on-line. Dodać należy, że Nela ma ponad 180.000 fanów na Facebooku. ­„Istotne jest również, że na obecną chwilę dostępna liczba najnowszej książki Neli – Nela na Wyspie Kangura – będzie ograniczona. Nie wiemy, jak pandemia będzie się rozwijać, więc na razie nie planujemy jej dodruków. To jest bardzo ciekawe szczególnie z punktu widzenia konsumenta, który do tej pory przyzwyczajony był do permanentnej dostępności produktów i ich ciągłej produkcji lub – tak jak w przypadku książek – dodruków. Teraz sytuacja jest inna, bo nie wiemy jak COVID-19 wpłynie chociażby na dostępność surowców. Może się więc zdarzyć, że zmieni się też polityka wydawnicza wydawców – mogą drukować serie zamknięte, w zależności od sytuacji epidemiologicznej w kraju i za granicą” – dodaje Agnieszka Sanecka.

Premiera najnowszej książki Neli pod tytułem „Nela na Wyspie Kangura”, z tegorocznej wyprawy do Australii, odbędzie się w drugiej połowie maja na www.sklepfilmowy.pl. Liczba książek ograniczona.

 

[1] Dane z portalu www.datapremiery.pl

Australia po pożarach – POPIÓŁ ZAMIAST BUSZU – mini reportaż Neli Małej Reporterki z Wyspy Kangura dla tygodnika Angora

Ostatnie miesiące były wyjątkowo ciężkie dla Australii. W wyniku ogromnych pożarów spłonęło ponad 10 milionów hektarów buszu. W porównaniu do Polski, to mniej więcej jedna trzecia powierzchni całego kraju.

Śledziłam sytuację w mediach i postanowiłam tam pojechać, by dać świadectwo zniszczeń i cierpienia żyjących tam zwierząt. Pierwszy raz wybrałam się w miejsce dotknięte tak ogromną tragedią. Chciałam pomóc, bo nawet jedno ocalone zwierzę, to o jedno mniej, które straciło życie. 

Niedawno założyłam moją fundację – The Adventure starts Here Foundation – aby pomagać zwierzętom i przyrodzie oraz pokazywać innym, jak mogą pomóc. Nie sądziłam jednak, że jedna z moich pierwszych inicjatyw w ramach jej działalności, będzie dotyczyć tak ogromnej tragedii. Ten reportaż jest przykry, smutny i refleksyjny, a cisza, którą zastałam na miejscu przemawia za wszystkie zwęglone ciała zwierząt, które zobaczyłam, a które już głosu nie mają.

Tragedia zwierząt to trudny temat. Jako czternastolatka inaczej już patrzę na świat, ale książki, które piszę cały czas skierowane są do dzieci, więc nie zawierają treści drastycznych czy przykrych. Dzieci są wyjątkowo wrażliwe i trzeba je chronić, gdyż niektóre rzeczy mogą być dla nich zbyt trudne, aby móc się z nimi pogodzić. Dla mnie również było to trudne, ale wiem, że jakbym była młodsza rodzice nigdy nie pozwoliliby mi zobaczyć to, co na własne oczy zobaczyłam.

Wyspa Kangura, na którą się udałam znajduje się na południu Australii. W mediach mówiono, że „spłonęła”, więc zastanawiałam się, czy cokolwiek tam zastanę? Czy będę miała gdzie mieszkać? Oraz czy w ogóle na nią dotrę? Na szczęście okazało się, że połowa (wschodnia część wyspy) ocalała. Tam zamieszkałam i stamtąd jeździłam na zachodnią, spaloną część w poszukiwaniu zwierząt, które mogły przeżyć.

Dotarłam na nią w sobotę 22 lutego bezpośrednim samolotem z Adelajdy – miejscowości na południu Australii. Sama Adelaida była spokojnym, cieszącym się życiem miastem. Nic nie wskazywało na to, że zaledwie kawałek dalej rozegrała się walka na śmierć i życie z żywiołem.

Nawet samo lotnisko Kingscote na Wyspie Kangura wyglądało całkiem „normalnie”. Doleciałam na nie niewielkim samolotem – na około pięćdziesięciu pasażerów. Samolot był pełen, a ruch „z wyspy i na wyspę” odbywał się płynnie. Wszystko wydawało się zwykłym, codziennym dniem.

Wypożyczyliśmy samochód, aby móc się swobodnie przemieszczać, ale już na lotnisku właściciel auta wyjął mapę i przekreślił ją pionową kreską dzieląc mniej więcej w połowie.

– Ta część jest spalona. – Powiedział. – Ta część jest dobra. – Stwierdził i dodał. – Nie jedźcie na zachodnią część. Tam jest niebezpiecznie. Drzewa są spalone, spadają i nic tam nie ma. Jednocześnie przekreślił na mapie miejsca turystyczne kiedyś warte odwiedzenia, a które już nie istnieją. W tym – jedno ze schronisk dla dzikich zwierząt, które działało na wyspie.

Nie posłuchałam. Udałam się właśnie tam, gdzie moim zdaniem powinnam być – w miejscu, gdzie zwierzęta mogły potrzebować pomocy.

Pojechałam więc na zachód – czyli na spaloną części wyspy. Początkowo krajobraz był przyjemny. Zielone drzewa eukaliptusów rosły wzdłuż drogi, przy której brzegach rozciągał się pas czerwono-pomarańczowej ziemi. Jednak, im głębiej kierowałam się na zachód, tym widok bardziej się zmieniał.

W niektórych miejscach zaczęły pojawiać się pojedyncze spalone drzewa, które trudno było dostrzec wśród pozostałej roślinności. Później pojawiały się połacie spalonych miejsc. Po pewnym czasie wjechałam w zgliszcza buszu.

Ziemia zmieniła kolor na szary, a drzewa były czarne.

Stanęliśmy i wysiadłam z samochodu. Weszłam w to co kiedyś nazywane było buszem, ale to po czym stąpałam nie było ziemią. To był popiół – gruby popiół, który pokrywał hektary, jeszcze nie tak dawno zielonego buszu – domu zwierząt, który zmienił się w ogromne pogorzelisko ze spalonymi resztkami drzew.

Zwiedziłam prawie cały świat, widziałam mnóstwo różnych rzeczy, ale widok, który tam zastałam zmieni moje spojrzenie na scenariusze przyszłości przyrody. Na pewno uczyni je bardziej realne.

Młode kangury, koale, czy oposowate, którym nie udało się uciec przed mocą ognia – leżały zwęglone w najprzeróżniejszych miejscach i pozycjach. Po ułożeniu ich ciał, po miejscu, w którym leżały można było odczytać historię ich ostatnich chwil.

Jedne próbowały uciec na drogę. Inne wspiąć się jak najwyżej. Jeszcze inne – matki kangury z dziećmi rozdzielały się, aby znaleźć drogę ucieczki. Widziałam też dwie zwęglone koale pod jednym wysokim eukaliptusem.  Leżały osobno po przeciwnych stronach drzewa. Od razu zrozumiałam, że była to mama z młodym. Zapewne spadały razem, rozdzieliły się może w połowie drogi na ziemię. Spaliły się w odległości zaledwie trzech metrów od siebie. Znalazłam też oposa, który nadal trzymał się gałązki…

To był jeden ze smutniejszych widoków, jakie tu spotkałam. Pomimo wszystko, starałam się robić zdjęcia, żeby dobrze udokumentować to, co się wydarzyło na tej malutkiej wyspie. 

Z Wyspy Kangura przywiozłam jeszcze jedną obserwację, która wywarła mocne wrażenie – kompletną ciszę. To niezwykłe, ponieważ właśnie ta połowa wyspy straciła jakiekolwiek dźwięki. Na początku nie zwróciłam na to uwagi, zauważyłam to dopiero po jakimś czasie. Wtedy rozejrzałam się i spostrzegłam, że nie ma tu ani jednego owada. Nawet muchy czy komara, które na co dzień każdego denerwują. Trochę tak, jakby wyspa nie dawała żadnych oznak życia. Raz na jakiś czas gdzieś w oddali pojawiały się pojedyncze odgłosy ptaków, które przyleciały na chwilę, albo zbłądziły, ale zaraz leciały dalej. Czasami zastanawiałam się, jakby to było, gdyby na świecie nie było dźwięków. Można powiedzieć, że niestety, ale teraz dostałam odpowiedź. 

To może zabrzmieć dziwnie, ale bardzo potrzebowałam świadomości, że to miejsce jednak żyje. Zaczęłam szukać jakichkolwiek oznak tego, że jakimś zwierzętom udało się uciec przed pożarem. Krok po kroku sprawdzałam popiół szukając odcisków łap zwierzęcych. Pomyślałam, że jeżeli cokolwiek się uratowało, to zostawiło ślady po sobie. Po kilku godzinach i paru kilometrach poszukiwań, już pod sam wieczór dostrzegłam na drzewie przyjemny kształt okrągłych uszu odstających od pnia drzewa. To było miłe uczucie, bo oznaczało, że zwierzę ma futro.  

Podeszłam pod drzewo omijając ostrożnie zwęglone ciała koali i spojrzałam w górę. To była żywa koala. Patrzyłam na nią i łzy same napływały mi do oczu. Po środku niczego, jedna, żywa koala… Jeszcze przed wyjazdem na spaloną część Wyspy Kangura, sprawdziłam co należy zrobić w przypadku znalezienia zwierzęcia potrzebującego pomocy.  W pierwszej kolejności powiadomiłam więc szpital dla koali, który zajmuje się ratowaniem tych zwierząt i podałam dokładne namiary GPS lokalizacji, w której ją znalazłam. Ekipa ratowników jeździ ze specjalnymi drabinami tam, gdzie odnajdzie się koale i przewozi je do szpitala w centrum wyspy. Koalę udało się uratować, a po nawodnieniu została przewieziona w obszar, na którym mogła spokojnie jeść świeże liście eukaliptusa.

To, co do tej pory widziałam na Wyspie Kangura było dla mnie trudne, dlatego poczułam, że muszę pojechać do miejsca, które daje prawdziwą nadzieję, że wszystko może wrócić do normy. Na zachodniej części wyspy wybrałam się do lokalnego gabinetu weterynaryjnego, w którym znajdowały się zwierzęta uratowane przez ludzi. 

Rozmawiałam z Lauryn Steward – naprawdę niesamowitą weterynarz, która zajmuje się lokalnymi zwierzętami.  Powiedziała, że na wyspie ucierpiały szczególnie koale. Według jej relacji, na wyspie zginęło prawdopodobnie od 80 do nawet 90% populacji torbaczy. Wszyscy mieszkańcy, ale też i wolontariusze uczestniczyli w akcji ratowania zwierząt. Cały czas do ich gabinetu przywozili różne zwierzęta, ale głównie koale. Zapytałam również o kangury – zwierzęta, które stanowią symbol Australii. Jednak tutaj jej relacja bardzo mnie zasmuciła. Stwierdziła, że bardzo ucierpiały, ponieważ w przeciwieństwie do koali nie mogły się wdrapywać na wyższe partie drzew, żeby tam czekać na ratunek. Niestety, większość z kangurów, które trafiły pod opiekę tych weterynarzy, musiało zostać uśpionych – ich oparzenia były zbyt rozległe. Uratowane koale miały w większości poważne oparzenia nosków i łapek. Do gabinetu weterynaryjnego trafiły również dwie agamy kołnierzaste, które na szczęście czują się coraz lepiej. Na koniec, Lauryn powiedziała, że pomimo, że pożar objął tylko połowę wyspy, to straty są ogromne, ponieważ spłonęło aż 85% buszu. Miejsce, które stanowiło dom dla dziko żyjących zwierząt, zamieniło się w popiół. 

Następnego dnia, przypadkiem usłyszałam o istnieniu tymczasowego szpitala dla zwierząt i chyba od razu wiedziałam, że muszę tam pojechać. W ten sposób trafiłam do Dany Mitchell. Dana wraz ze swoim mężem są właścicielami ośrodka Kangaroo Island Wildlife Park, w którym na co dzień zajmują się zwierzętami. Podczas ewakuacji zagrożonych terenów, odmówili wyjazdu i zamiast tego otworzyli polowy szpital dla poparzonych zwierząt. Nie udało nam się porozmawiać długo, ponieważ Dana cały czas była bardzo zajęta. Znalazła jednak chwilę, żeby podzielić się ze mną sytuacją w ośrodku. Według słów Dany, nawet ponad połowa zwierząt żyjących na Wyspie Kangura spłonęła, a pod ich opieką w szpitalu przebywało około 200 koali. Jednak sytuacja się ciągle zmienia. Zwierzęta, które nie potrzebują doraźnej opieki, wypuszczane są na wolność. Pozostałym codziennie podaje się leki i zmienia opatrunki. Zdziwiło mnie, że zamiany opatrunków odbywają się pod narkozą, ale Dana wyjaśniła, że koale – pomimo, że są urocze – to nadal dzikie zwierzęta. Poza tym, taki zabieg, gdy pacjent śpi, jest dla niego mniej stresujący. W ośrodku zwierzęta nabierają sił i odpoczywają. Spędziłam w ośrodku kilka godzin, chodziłam między weterynarzami pracującymi w tym polowym szpitalu i starałam się pomóc. Nie mam wiedzy medycznej, więc moja rola polegała na przynoszeniu czystych opatrunków i mówienia do koali. Kiedyś przeczytałam, że sposób mówienia i ton głosu są ważniejsze niż słowa, które się wypowiada. Koale nie rozumieją ludzkiego języka, więc skupiłam się na tym, żeby mówić do nich spokojnym głosem. Opowiadałam im, że gdy wyzdrowieją, będą mogły wrócić do domu i wszystko wróci do normy.  

Po odwiedzinach w gabinecie weterynaryjnym oraz tymczasowym szpitalu dla zwierząt, nadal jestem pod dużym wrażeniem pracy tych ludzi. Zarazem czuję ogromną wdzięczność, że są osoby, którym po prostu chce się pomagać. 

Z Wyspy Kangura wyleciałam po niecałym tygodniu, 27 lutego.  

Moje przemyślenia po tym wyjeździe są takie, że nie doceniamy naszego środowiska naturalnego. Codziennie widzimy drzewa, kwiaty, ptaki, a nawet owady i traktujemy je za coś powszedniego. Dopiero kiedy wydarzy się jakaś ogromna tragedia, tak jak to miało miejsce w Australii, wtedy ludzie zaczynają płakać za tym, co stracili. Jeżeli nie będziemy doceniać przyrody wkrótce sama nas zatrzyma i to na dłużej niż miało to miejsce na zachodniej części Wyspy Kangura. 

Na szczęście przyroda ma silną wolę życia. Busz na Wyspie Kangura powoli rodzi się na nowo. Eukaliptusy zrzucają spaloną korę i wypuszczają młode liście. Gdzieniegdzie zielenią się rośliny. Myślę, że już niedługo te tereny zostaną zamieszkane przez nowe zwierzęta, które przyjdą ze wschodniej części wyspy. Wraz z nimi przybędą dźwięki i odgłosy, które zakryją pustą ciszę, którą nadal słyszę.  

Jak szacują naukowcy, w pożarach w Australii zginęło od 480 do nawet 900 milionów zwierząt. Niektóre gatunki wyginęły bezpowrotnie. 

W CZASIE KWARANTANNY FACEBOOK NELI MAŁEJ REPORTERKI ZANOTOWOWAŁ WZROST O 455%

W czasie pandemii i restrykcji związanych z wychodzeniem z domu, Polacy chętniej niż dotychczas korzystają z Internetu. Platformy internetowe do oglądania seriali, filmów i programów, cieszą się przyrostem widzów na poziomie kilku milionów[1]. Jak to wygląda w social mediach?

Nela Mała Reporterka rozpoczęła dwutygodniowy cykl codziennych spotkań autorskich dla dzieci już 17 marca. Na swoim Facebooku opowiada dzieciom o swoich książkach, przygodach, prowadzi lekcje rysunku egzotycznych zwierząt i lepienia z plasteliny.

Wyniki oglądalności

Internetowe spotkania z Nelą cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród dzieci i rodziców. Na dzień 26 marca wyniki kształtują się następująco: prawie 300 tysięcy osób obejrzało materiały Neli, zaś zasięgi na jej fanpage wzrosły o 126%. Mała Reporterka może pochwalić się również wysokim stopniem zaangażowania odbiorców, aktywność dotycząca postów zwiększyła się o 455%, a tempo nowych polubień wzrosło o 253%[2]. „Nelę zdecydowanie wyróżnia ciekawy kontent. Ona sama jest jeszcze dzieckiem, więc najlepiej wie, co jest interesujące dla jej rówieśników i młodszego pokolenia. Dużym plusem jest jej spontaniczność, Nela nie działa według żadnych schematów, a dzieci to widzą i uwielbiają” – wyjaśnia Agnieszka Sanecka z Willson Media, licencjodawcy tytułu Nela Mała Reporterka. Wirtualne spotkania z nastoletnią podróżniczką od kwietnia będą kontynuowane w nowej odsłonie, Nela wzbogaci je o kolejne tematy plastyczne, cały czas pozostając w sferze poznawania świata, zwierząt i edukacji.

Według badań z 2019 roku, około 80% Polaków korzysta z Internetu[3]. Spotkania online z piosenkarzami, aktorami oraz pisarzami zyskały ogromną popularność. Coraz więcej rozpoznawalnych osób decyduje się na organizowanie nieoficjalnych spotkań online ze swoimi fanami we własnym domu. Najpopularniejszymi do tego narzędziami są social media.

 

[1] Dane wg serwisu Wirtualne Media, z dn. 30.03.2020.

[2] Dane z Facebookowego fanpage Nela Mała Reporterka za okres 28.02-26.03.2020

[3] Raport za rok 2019, przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji.

KULTURA DLA DZIECI ONLINE

Zagrożenie, które w ciągu ostatnich tygodni pojawiło się na świecie, sprawiło, że ludzie zmuszeni byli zmienić swoje codzienne przyzwyczajenia i nawyki. W związku z tym, popularność zyskują internetowe spotkania z artystami, aktorami, pisarzami, itd. Wśród nich jest Nela Mała Reporterka, która wieczory spędza na wirtualnych rozmowach z dziećmi i ich rodzicami.

Cykl spotkań Neli pod tytułem „Książki Oknem na świat” ruszył we wtorek 17 marca, na Facebookowym profilu młodej podróżniczki. Codziennie, przez 14 dni Nela prowadzi spotkanie internetowe, podczas którego na  żywo opowiada o wybranych przygodach, ze swoich książek. „Wiem, że wszyscy musimy pozostać w najbliższym czasie w swoich domach dla dobra naszych bliskich, szczególnie babć i dziadków. Dlatego postanowiłam zrobić spotkania w Internecie, podczas których opowiadam dzieciom o moich podróżach, zwierzętach, ale także uczę rysować” – wyjaśnia Nela.

Wirtualne spotkanie z młodą pisarką cieszyło się sporą popularnością wśród rodzin. Pierwsze wydarzenie z udziałem Neli miało prawie 25 tysięcy wyświetleń, a także miało wysoki stopień zaangażowania wśród oglądających. Liczba komentarzy i reakcji pod materiałem wynosiła ponad 4,5 tysiąca. „Spotkania autorskie z Nelą Małą Reporterką organizowane w różnych częściach Polski zawsze przyciągają prawdziwe tłumy. Na tego typu wydarzeniach pojawia się średnio 1 500 osób, głównie dzieci z rodzicami i opiekunami. Wspierając Nelę w przygotowaniu własnego cyklu spotkań „Książki oknem na świat”, spodziewaliśmy się dużego zainteresowania. Jak widać, tak się stało” – wyjaśnia Agnieszka Sanecka z wydawnictwa Willson Media, będącego licencjodawcą książek i filmów Neli Małej Reporterki.

Spotkania online z Nelą odbywają się codziennie, od 17. do 31. marca br., na Facebookowym fanpage Neli www.facebook.com/podrozeneli. Wydarzenia rozpoczynają się o godzinie 19:00 i potrwają około 60 minut. W czasie wystąpienia Neli, dzieci mogą zadawać swoje pytania, na wybrane z nich, Mała Reporterka odpowie po zakończeniu prezentacji.

SPOTKAJ SIĘ Z NELĄ... ONLINE!

We wtorek, 17 marca ruszyła internetowa akcja Neli Małej Reporterki. W ramach cyklu „Książki oknem na świat”, młoda podróżniczka zaprasza na wydarzenia on-line, podczas których na żywo będzie opowiadała o swoich przygodach. Wirtualne spotkania z Nelą potrwają codziennie, aż do końca bieżącego miesiąca włącznie.

Nela – nastoletnia pisarka, podróżniczka i prezenterka telewizyjna, zaprasza dzieci, młodzież, a także dorosłych na autorski cykl spotkań on-line pod nazwą „Książki oknem na świat”. Codziennie, przez 14 dni Nela będzie zabierała widzów w wirtualną podróż po odległych zakamarkach świata. „Wszyscy jesteśmy w domach, bo to bardzo ważne dla naszych rodziców, babć, dziadków i wszystkich innych osób!!! Dlatego postanowiłam, że będę się z Wami spotykać codziennie na Facebooku i opowiadać na żywo o moich przygodach” – wyjaśnia Nela.

Przez następne dwa tygodnie, aż do 31 marca, br., podróżniczka będzie dzielić się wrażeniami ze swoich wyjazdów. Kolejno przez wszystkie dni, pojawi się inna historia, nawiązująca do każdej z książek autorstwa Neli. „Pierwsze spotkanie odbyło się we wtorek, 17 marca, na moim Facebooku. Codziennie zaczynamy o godzinie 19.00!: Przygotujcie książki, ponieważ popłyniemy razem w morskie głębiny i poznamy wiele fajnych zwierząt!” – informuje Nela Mała Reporterka.

Spotkania online odbędą się codziennie, od 17. do 31. marca br., na Facebookowym fanpage Neli www.facebook.com/podrozeneli. Wydarzenia będą rozpoczynać się o godzinie 19:00 i potrwają około 60 minut. W czasie wystąpienia Neli, dzieci mogą zadawać swoje pytania, na wybrane z nich, Mała Reporterka odpowie po zakończeniu prezentacji. Tematem pierwszego wirtualnego spotkania były przygody z książki pt. „Nela i tajemnice oceanów”.

WILLSON MEDIA NA RYNKU WYDAWNICZYM

Wraz z początkiem roku producent filmowy i post produkcyjny Willson Media – licencjodawca książek i filmów Nela Mała Reporterka – rozszerzył swoją działalność o aktywność wydawniczą na rynku książki. Powstające w ramach grupy projekty w dalszym ciągu opierać się będą na treściach edukacyjnych skierowanych do dzieci o charakterze przyrodniczo-geograficznym.

Willson Media wchodzi na rynek z silną pozycją, ponieważ tytułem strategicznym grupy jest skierowana do dzieci i młodzieży seria podróżnicza Neli Małej Reporterki. Oprócz wydawania nowych książek autorstwa Neli, po stronie firmy nadal pozostaje obsługa post produkcyjna i promocyjna reportaży telewizyjnych nastoletniej pisarki oraz organizacja spotkań autorskich.

Willson Media ma szerokie kompetencje, ponieważ oprócz współpracy z autorami i bieżącymi działaniami oficyny, zajmuje się także produkcją i post produkcją filmowo-telewizyjną. Naszymi odbiorcami są głównie dzieci oraz młodzież” – wyjaśnia Agnieszka Sanecka – PR&Marketing Director grupy filmowo-wydawniczej. Obecnie, partnerami oraz licencjobiorcami marki są m.in. Burda Media (National Geographic) oraz TVP.

Działania Willson Media skupiają się głównie wokół projektów o profilu przyrodniczym, geograficznym oraz proekologicznym. Wydawnictwo postawiło także na rozwój najmłodszej odnogi swojej działalności, a mianowicie działu animacji. “Wśród działań zaplanowanych na 2020 rok, oprócz sprawdzonych i lubianych przez czytelników tytułów, mamy kilka zupełnie nowych publikacji oraz produkcji. Działamy razem z twórcami polskimi oraz zagranicznymi, dlatego nie raz zaskoczymy naszych odbiorców, zarówno tych młodszych, jak i starszych” – podsumowuje Agnieszka Sanecka.

Grupa współpracuje również z fundacją The Adventure starts Here Foundation, założoną przez Nelę Małą Reporterkę.

Więcej informacji na stronie www.willson-media.com

„Kiedy pierwszy raz czytam dobrą książkę, doświadczam uczucia, jakbym zyskał nowego przyjaciela.”                                                                Johan Wolfgang  Goethe

Share This